Nie przypuszczałem nawet, że wybór prezentu ślubnego może być tak powiedzmy… zajmujący. Panuje dość nowa tendencja na to, iż państwo młodzi zamiast tradycyjnych prezentów otrzymują od gości weselnych pieniądze. Ja z chęcią wręczyłbym dwuosobowy bilet na wycieczkę do ciepłych krajów. Noclegi w hotelu byłyby oczywiście wliczone w cenę całej wycieczki. Jest to coś, co zapamiętają oni do końca życia i zapewne to lepszy prezent, niż trzeci toster, druga pralka i piąty odkurzacz. Im jesteśmy starsi, tym mniej mamy okazji do aktywnego spędzania czasu. Taka wycieczka i wliczone w jej cenę noclegi byłyby według mnie odpowiednim prezentem. Na co dzień brakuje nam chyba odrobiny oryginalności i spontaniczności, a szkoda, bo i tak zbyt wiele mamy na głowie, by dodatkowo się umartwiać. Myślę, że młoda para z perspektywy czasu również doceniłaby prezent. Może ten wyjazd byłby jedną z niewielu okazji do bycia tylko we dwoje, bez dzieci i marudzących teściów, którzy wszyscy wiedzą najlepiej. Pamiętać należy, że to przede wszystkim ich święto i im należy się ten czas i te noclegi w luksusowym hotelu. Taki dzień może się nie powtórzyć, a pomysły na oryginalne prezenty nie zawsze przychodzą tak łatwo i nie zawsze jest łatwo je wprowadzić w życie.